And the Oscar goes to…

Jak każdy szanujący się kinoman ekscytuję się na myśl o Oscarach, a w poniedziałek ledwo funkcjonuję. Do werdyktu podchodzę z dystansem, bo Akademia nie ma wyłączności na to, który film był najlepszy w minionym roku. Często mój gust nie pokrywa się z gustem Akademii i rozmijamy się w opinii.

[SPRINTERSKA RECENZJA] – NIEMIŁOŚĆ

Na ekrany wszedł kolejny film nominowany do Oscara Andrieja Zwiagincewa, na który bardzo długo czekałam i na całe szczęście jestem zadowolona z seansu! Trochę mnie przytrzymał przy sobie i pewne kadry (zwłaszcza finałowy) są ciągle w mojej głowie, chociaż nadal „Powrót’’ pozostaje moim ulubionym filmem.