Nowy papież – serialowy absolut [BIEGIEM NA SERIAL]

Ten serial to ukojenie dla duszy. Trafił idealnie w mój nastrój i prosto w sam środek mojego wrażliwego serducha. Od pierwszego odcinka między nami zaiskrzyło. Nie jestem kochliwa, mam swoje wyjątkowe grono filmowców i rzadko, kiedy ktoś nowy tam wskakuje. 

Dużo twórców bardzo lubię i szanuję, ale dopiero, jeśli reżyser podaruje mi pewnego rodzaju otuchę, jakąś szczerą cząstkę siebie i prawdę o świecie, to jestem jego „na wieki wieków amen”! Na Sorrentino od dawna „miałam oko” i najbliżej między nami było przy „Młodości” (9/10 pastedGraphic.png). To już wtedy mocno uderzyły we mnie prościutkie słowa: „Emocje to wszystko, co mamy”, ale jakże pięknie opakowane! pastedGraphic_1.png 


„Nowy papież” to spojrzenie na bliźniego w sposób niezwykły, ciepły i nieosądzający. W świecie, kiedy ocenianie przychodzi nam szybciej, niż myślenie, Sorrentino wyciąga do nas dłoń i mówi przez usta Jana Pawła III: „Czemu wszyscy popełniają ten sam błąd – prędzej czy później się zakochują?”. Jesteśmy kruchymi istotami, które potrzebują bliskości, nieważne jakie pełniąc stanowisko. Duchowni jeszcze nigdy nie byli mi tak bliscy i grzeszni zarazem. Ależ mi odkrycie, no nie? Oczywiście, że w serialu nie ma skomplikowanych pytań (dla kogoś ta część może być zbyt pretensjonalna – w pełni to rozumiem), ale są one bardzo ważne, bo są o nas. 

Dotykają naszej strefy psychicznej i pytają o jej kondycje. Z jakimi zmartwieniami się spotykamy, co nas boli, gdzie lub w czym szukać ukojenia. W co wierzyć, na co się otworzyć i jak dalej żyć? Ubrane w formę tak doskonałą, jak wyrzeźbiona klata Piusa XIII. I tak, w serialu również nie brakuje dobrego humoru. „Do tańca i do różańca” idealnie opisuje tonacje serialu i ma jeszcze dodatkowe znaczenie – pod koniec odcinka zawsze ktoś tańczy. Za każdym razem również jest inna czołówka, no jak bawić się to na całego! Ciężko zdecydować się na ulubioną – każda jest świetna! 

 


Czy John Malkovich jest w stanie sprostać aktorskiemu zadaniu po „Młodym papieżu”? Zdecydowanie tak, osiąga ten sam poziom, co Jude Law. Każda scena z nim przypomina mi rozmowę z mędrcem (w pozytywny znaczeniu) i jest dla mnie magnetycznie intelektualna. A nie ma nic bardziej pociągającego niż, to co ma się w głowie, przy wsparciu rozkwitającego serca.

Do tej świętej dwójki, dołącza niezastąpiony, pełen pomysłów kardynał Voiello (Silvio Orlando) – za każdym razem wprowadza zamęt i ruch do akcji, a jego cięty język i riposty są wspaniałym uzupełnieniem dwójki naszych papieży. Cudowny!

Podoba mi się również, że Sorrentino nie zapomina o kobietach i nie sprowadza ich tylko do seksualnej funkcji. Owszem, są piękne modelki, ale one są tylko spełnieniem pragnień i niejako służą jako figury. To, co najważniejsze to pierwszoplanowa postać Sofii (Cécile De France), bez której Watykan nie byłby tak harmonijny i pełen wdzięku.

Reżyser dostrzega w kobiecie klasę, która objawia się we wszystkim: w mądrości, subtelności, opanowaniu i partnerstwie do rozmów. Sam twórca serialu podkreśla w jednym z wywiadów: „In The New Pope, amorous temptation is at the center of it all. Maybe not the sexual temptation; but the emotional temptation for sure. Nature, or instinct, against dogma. What an intimate war!” Taką wojnę, to ja w pełni rozumiem! pastedGraphic.png


Każdy odcinek jest doskonały – kto kocha styl filmowania Sorrentino, ten wizualnie odpłynie. Muzyka jak zwykle wznosi produkcje na wyżyny. I nawet po obejrzeniu serialu, kilka kawałków nadają się i działają poza „obrazem” – np. „Semaphore”, „Higher Self” czy „Good Time Girl”. 🎶


Zbliżając się do finału serialu miałam tylko jedno „zmartwienie” – czy będzie 9/10 a może najwyższa pora ponieść się emocjom i dać to słynne 10/10?pastedGraphic.png

Ostatni odcinek rozwiązał wszelkie wątpliwości – arcydzieło w każdym detalu. Oglądanie tego cuda rozwija wrażliwość i daje jakiś nieopisany spokój.pastedGraphic_2.png Sorrentino, po tym wszystkim, co przeżyłam, z otwartymi dłońmi witam Ciebie w moim wyjątkowym gronie i na tacy oddaję moje serducho. pastedGraphic_3.png


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Podobał Ci się wpis? Niech pobiegnie dalej! 🙂

1 thought on “Nowy papież – serialowy absolut [BIEGIEM NA SERIAL]”

  1. Oj… mnie bardzo rozczarował finał. Fabularnie bardzo splycił wszystko, dużo niedoróbek. Ja dałam 8/10. Młody to było Arcydzieło. Musialam napisac swoją recenzję bo przez tydzień sobie nie mogłam znaleźć miejsca przez ten okropny finał.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *