NAJLEPSZE filmy, seriale, muzyka oraz plakaty filmowe w 2019 roku!

Rok 2019 był dla mnie kinową petardą! Mogliśmy obejrzeć tyle dobrych i ciekawych filmów – zarówno od doświadczonych reżyserów, jak i od debiutujących artystów. Niektóre filmy bez wątpienia w przyszłości staną się klasykami. Czuję się rozpieszczona tym faktem i aż strach pomyśleć, przed jakim zadaniem staje 2020 rok. 😎

Starałam się podchodzić ambitniej do filmów i jeśli była konieczność lub miałam ochotę, zdarzały się ponowne seanse. Nie chcę tylko odhaczać kolejnych filmów, a z racji tego, że piszę o kinie, chcę przykładać się do tego solidnie, aby więcej rozumieć i wyciągać z kina. Żałuję natomiast, że brakuje czasu (albo czasami już chęci) na nadrabianie starszych produkcji. Ale no jak tutaj zwolnić tempo, skoro tyle dobrego mogliśmy obejrzeć w 2019 roku! 

Jeśli kogoś interesują liczby, to udało się obejrzeć 352 produkcje, z czego 265 to filmy pełnometrażowe. Wynik uznaję za całkiem przyzwoity – miałam lepsze, ale wówczas nie pisałam tak dużo, jak w tym roku.


Najważniejsze kryterium w ocenie?

Kino to emocje, zatem tą zasadą się kierowałam. To, co poczułam podczas seansu, z jakimi refleksjami mnie pozostawił i w jaki nastrój wprowadził. Czy przenikł do mojego życia, nie dając o sobie zapomnieć?

Dobrze opowiedziana historia jest dla mnie najważniejsza, bo to na niej opiera się cały film. Formalna strona to miły artystyczny dodatek, który tylko może wzmocnić i uatrakcyjnić odbiór, ale nigdy nie stanie się najważniejszy. Kiedy obydwie rzeczy się uzupełniają, wówczas dla mnie taki film staje się arcydziełem.

Przy tworzeniu swojej listy filmów/seriali, które chciałabym Wam polecić, ocena filmwebowa nie ma znaczenia. Niektóre dostały ocenę 9, 8 a inne „tylko” 7. Jak zwykle czas jest najlepszy wyznacznikiem tego, jak bardzo film nam się podobał i czy w ogóle pozostawił po sobie jakieś wspomnienie (jakiekolwiek by ono nie było). Najgorsze, to te filmy, które pozostawiają nas obojętnym – był to nawet miły seans, ale totalnie o nich już zapomnieliśmy.

Dlatego, jeśli swoich ulubionych filmów poniżej nie znajdziecie, to bardzo możliwe, że nie poruszyły mojego serduszka i nie wpasowały się w mój gust na tyle, aby przetrwać próbę czasu. Natomiast jeśli wyczuwacie, że nadajemy na „podobnych falach”, poniższe zestawienie może okazać się pomocne. 🎬

Przedstawione poniżej tytuły weszły do polskiej dystrybucji w 2019 roku.


|NAJLEPSZE FILMY|

1. PARASITE reż. Joon-ho Bong

Po pierwszym seansie wiedziałam, że ten film namiesza w mojej topce. To uczucie, że właśnie obejrzało się coś tak mocnego i rewelacyjnego, że „nie wyjdzie się” z tego filmu przez najbliższe tygodnie (wówczas nie wiedziałam, że okażą się to miesiące). Pojawiła się również radość, że w końcu coś tak mną potrząsnęło i formalnie zaskoczyło. To bardzo rzadkie uczucie (!), więc jak się pojawiło, to moi najbliżsi i znajomi zostają zaatakowani w pierwszej linii i natychmiastowo musieli pobiec na film, bo doskonale wiedzą, że nie przestanę o tym filmie gadać. Wspaniałe uczucie, kiedy meldowali, że obejrzeli film i im się bardzo podobał! Istnieje również ryzyko, że chcieli być mili i mieć już święty spokój… 😂

Co się stanie, jeśli Bong spotka się z Koreedą, Parkiem i Peelem? Powstanie „Parasite” czyli mieszanka gatunkowa, z metaforą klas społecznych. Błyskotliwie i inteligentnie na ważne tematy, o których można długo rozmawiać. Bawi, wzrusza i trzyma w napięciu, zaskakując nas kolejnymi twistami. Do tego wizualnie dopracowany, a niektóre sceny to istna maestria! Czego chcieć więcej? Nie widzę wad – to zapewne pierwsze faza zakochania, może za kilka lat je dostrzeżę… 


2. IRLANDCZYK reż. Martin Scorsese

Tutaj zupełnie odwrotnie – po pierwszym seansie nie spodziewałam się, że ten film znajdzie się tak wysoko w moim rankingu. Bardzo mi się podobał, ale nie uznawałam go za wybitnego w swoim gatunku. Nie było również tego uczucia jak przy „Parasite”. Warto wspomnieć, że kino gangsterskie jest mi wyjątkowo bliskie i cały ciężar oraz charakter gatunku doskonale jest mi znany, a Martin Scorsese jest moim ulubionym reżyserem, więc oczekiwania były ogromne.

Dopiero przy drugim seansie i upływie czasu, jakby ten film zaczął we mnie dojrzewać i wznosić się na wyżyny. Zaczęłam odczuwać dużą refleksję względem tego dzieła i skupiłam się mocno na wątku przemijania i upływie czasu. Film ciągle do mnie powraca i to w bardzo smutnym, przygnębiającym i nostalgicznym charakterze. Do tego dochodzi uczucie dziwnej pustki, bo „Irlandczyk” zamyka pewien etap twórczości Scorsesego i całego aktorskiego teamu. 

Tutaj nieco więcej o samym filmie.


3. KAFARNAUM reż. Nadine Labaki

Było płakane, oj było! Chociaż zgrywałam twardzielkę, bo na filmach bardzo rzadko mi się to zdarza, a w kinie to już w ogóle trudno wywołać we mnie takie emocje. Mało tego, po raz pierwszy obejrzałam „Kafarnaum” podczas festiwalu Nowe Horyzonty i dołączyłam do tłumu Pań wychodzących z sali z rozmazanym tuszem do rzęs.

Nie spodziewałam się tego totalnie, bo tematyka filmu nie jest mi jakoś szczególnie bliska – biedne dzieci ze slumsów nie są na mnie szczególnym wabikiem. Całe szczęście, że Labaki ma w sobie wiele wyczucia, wrażliwości i nie zrobiła z tego taniego wyciskacza łez. Cudowne, bardzo potrzebne i zmieniające perspektywę kino, które na długo pozostanie w pamięci. 

Tutaj nieco więcej o samym filmie.


A poniżej kolejne filmy, które gorąco polecam, jeśli jeszcze ich nie widzieliście. Niektórym niewiele zabrakło, aby znaleźć się na podium. Bardzo różnorodna tematyka i gatunki, świadczą tylko o tym, jak bardzo bogaty był to rok. 🎬


|NAJLEPSZE SERIALE|

1. CZARNOBYL reż. Johan Renck

Bez wahania „Czarnobyl” jest moim ulubieńcem 2019 roku. Wizualna warstwa ogromnie przytłacza, a strona fabularna jest bardzo dopracowana. ARCYDZIEŁO w każdym detalu. Po seansie widz czuje się skażony ciężarem tragedii.

Próbuje złożyć piękne i wyszukane zdania, ale totalnie nie oddają tego, jak doskonała jest to produkcja – wszystko wypada przy tym blado. Więc już się nie silę i napiszę tylko kto jeszcze nie obejrzał, a jest gotowy na dawkę czegoś bardzo smutnego i wstrząsającego, to obowiązkowo do nadrobienia.


2. FORMUŁA 1: JAZDA O ŻYCIE

reż. Nick Hardie, James Routh, Nonuk Walter i Martin Webb

Znacie to uczucie, kiedy włączacie dokument, ale nic nie wiecie o przedstawionym temacie, ale chcielibyście się czegoś dowiedzieć? Za to właśnie kocham dokumenty – to świetny nośnik informacji, który później może zapoczątkować własny research i zgłębienie wiedzy na dany temat. Często tak robię i dzięki temu wiele się dowiaduję i odkrywam rzeczy, które pewnie normalnie nie wzbudziłyby mojej ciekawości. Tak było i w tym przypadku!

Serial jest przedstawiony widzom w bardzo przystępny sposób, nawet dla tych, którzy nie mają pojęcia o Formule 1. Mało tego, jeśli uważają ten sport za nudny, bo przecież tam się nic nie dzieje i jeżdżą w kółko – mogą się pozytywnie zaskoczyć i zmienić zdanie. Sama nigdy nie rozumiałam ekscytacji królową motorsportu, aż do momentu, w którym nie obejrzałam serialu… Od tego czasu bardzo mocno wkręciłam się w temat i nie ominęłam już żadnego Grand Prix. Nie wiem czy „Formuła 1: Jazda o życie” zasługuje na 2 miejsce pod względem wykonania, chociaż jest ciekawie zrealizowany i nie przynudza, ale za to, że wniósł coś nowego do mojego życia należy mu się podium! 🏎


3. AFTER LIFE reż. Ricky Gervais

Ricky Gervais reżyseruje, pisze scenariusz oraz występuje w swojej produkcji. Kto lubi humor tego Pana, ten się nie zawiedzie. Inteligentna, mądra, refleksyjna i filozoficzna produkcja z genialnymi, błyskotliwymi dialogami i sporymi pokładami czarnego humoru. Szkoda, że „After Life” liczy tylko 6 odcinków, ale i tak zabawa jest przednia!

Nie jestem serialomaniaczką i ciężko mi nadążyć za wszystkimi, ważniejszymi tytułami, które się pojawiają. Najczęściej sięgałam po miniseriale – przynajmniej mam gwarancję, że nie będą trwać w nieskończoność. Nie ma jak poczucie straty czasu na serial, który dawno powinien być zakończony i oglądanie go tylko dlatego, bo „już się zaczęło”.

Poniżej pozostałe seriale, które polecam:


|POLSKIE KINO|

Ahhh, ile ja w tym roku się nabiegałam na polskie filmy! Nic ważnego nie ominęłam i jestem na bieżąco z tematem. W tym wypadku zdecydowałam się zrezygnować z podium, bo nie mam aż tak mocnych faworytów. Niestety, ale większość tytułów nie wzbudziła we mnie większych emocji. Dlatego wolę ograniczyć się do tego, co polecam obejrzeć, niż to co jest tutaj moim ulubieńcem.

Kolejność nie jest przypadkowa, bo „Boże Ciało” to najlepsze co przyszło nam obejrzeć w 2019 roku. Chociaż nie chwycił mnie za serce tak jakbym chciała, to doceniam amerykański styl, ważność tematu i Bartosza Bielenię – takie kino mogę z przyjemnością oglądać!

Wyjątkowo chciałabym wyróżnić dwa filmy, chociaż nie były wyświetlane w kinach (miałam przyjemność obejrzeć je na festiwalach), które dają nadzieję na przyszłość. Być może nadarzy się okazja, aby gdzieś je obejrzeć, wówczas nie zastanawiajcie się, tylko biegusiem na seans! 🙂

„Nic nie ginie” reż. Kalina Alabrudzińska – to dla mnie cudowny i ciepły film. Kino mądre, pełne humoru i przemyśleń. I pomyśleć, że to dyplomówka! Widać, że ekipa się zgrała i włożyła w to całe swoje serce. 

„Zgniłe uszy” reż. Piotr Dylewski – totalnie niezależny i zrobiony z wielkim serduchem film. Oby tak dalej, a z kolejnego projektu wyjdzie coś rewelacyjnego!


|SOUNDTRACKI|

Poniżej stworzyłam listę z utworami, które pojawiły się w filmach/serialach w 2019 roku i gościły na mojej playliście, a ja wciskałam, jak szalona przycisk replay. Miłego słuchania, bo jest czego! 😍

 


|PLAKATY FILMOWE – WERSJE ALTERNATYWNE|

Plakaty filmowe sprzedają nam marzenia i stanowią zapowiedź filmu. Uwielbiam je oglądać, dlatego nie mogło ich zabraknąć w tym zestawieniu. Bardzo doceniam artystów, którzy potrafią niejednokrotnie zrobić lepszą wersje od oryginału. Imponujące, z jaką ogromną kreatywnością potrafią podejść do tematu.

Sami zobaczcie:

 

 

A co dla Was było ważne w 2019 roku? 😍


Podobał Ci się wpis? Niech pobiegnie dalej! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *