DIEGO – człowiek z blizną na boisku [SPRINTERSKA RECENZJA]

Kto nie obejrzał „Senny” lub „Amy” ten nie wie, co dobrego traci! Koniecznie nadróbcie w wolnej chwili te kapitalne produkcje. A ten kto już widział poprzednie dokumenty Asifa Kapadiego, ten wie, że możemy spotkać się z czymś z wysokiej półki. Reżyser tworzy doskonałe portrety i wchodzi w skórę swoich bohaterów. Nie ocenia, tylko stara się je zrozumieć. Połączenie świetnego psychologicznego wyczucia i solidnej formy, przyniosły mu już Oscara.

Ostatnio zrobiłam sobie rewatch świetnej „Senny”, tym razem w wersji reżyserskiej, która została wzbogacona o tzw. gadające głowy. Tutaj zrezygnowano z tego zabiegu i w całości film składa się z archiwalnych nagrań. Co czasami jest trudne do oglądania, bo pikseloza nieco razi po oczach, zwłaszcza w ujęciach bardziej dynamicznych.

Nie ważne czy interesujecie się piłką nożna, czy nie. To nie jest film dla zamkniętej społeczności, może, nawet jeśli nie znacie wyników niektórych meczów, Wasz seans będzie jeszcze bardziej zaskakujący. Filmy są od tego, aby co nieco nas rozwijały i sprawiały, że staniemy się inteligentniejsi. A nie znać takiej postaci jak Diego Maradona, to trochę nie wypada. W końcu został uznany za najlepszego piłkarza XX wieku. 💙⚽

Reżyser przedstawia nam losy legendy piłkarskiej i rozprawia się z mitem Maradony. Od 15 roku życia utrzymywał rodzinę, a wielką sławę zdobył jako młody człowiek. Przedwcześnie spadła na niego dorosłość, co doprowadziło do załamania psychicznego. Powoli widzimy, jak niebezpieczne i złe rzeczy zaczynają go kręcić. Próbuje się izolować, w jakiś sposób odetchnąć od świata, który go pokochał. Ciężko cokolwiek z tym zrobić – to chyba najsmutniejsze, że patrzymy na upadek człowieka i jesteśmy bezradni.

Maradona nigdy nie był święty, lubił się dobrze zabawić – bogate życie seksualne (+ brak odpowiedzialności), narkotyki i gangsterskie towarzystwo, to rzeczy, którymi zajmował się do środy, aby w późniejsze dni z nich zrezygnować, wrócić do formy i być gotowym na niedzielny mecz. Wypracowana dyscyplina coraz bardziej wymykała się z kontroli, na rzecz nocnych przygód. Był niesamowicie uzdolniony, z darem i jak sam mawiał z Bogiem, który mu pomaga. Ten WIELKI TALENT stał się dla niego przekleństwem, z którym nie umiał sobie poradzić. Jednego dnia wielbiony, noszony na rękach, a drugiego dnia znienawidzony. Ogromny upadek człowieka, który do dziś ponosi konsekwencje swoich błędów…

Zainteresowanie widza zostaje podtrzymane przez cały film, nawet jeśli nie znaliście losów Maradony, albo siłą zostaniecie „przymuszone” przez swoich chłopaków do seansu. W porównaniu do pozostałych dokumentów ten zamykający trylogię nosi mniejszy ładunek emocjonalny, jest dość spokojny i łagodny. Końcówka ściska za gardło, bo dla Diego najważniejszy mecz swojego życia ciągle trwa i piłka jest nadal w grze. Fani piłki nożnej już dawno pewnie czekali na ten film, pozostali, którzy nie są przekonani, dla Was to też obowiązkowa pozycja! 💙⚽


Podobał Ci się wpis? Niech pobiegnie dalej! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *