Nie masz pomysłu co obejrzeć podczas Świąt? [20 propozycji filmów]

Przed tym dylematem stanie zapewne wielu z Was. Aby nie tracić czasu na szukanie odpowiedzi, to podrzucam 20 propozycji filmów, które w mojej ocenie są conajmniej dobre i nie grożą poczuciem straconego czasu. Zdecydowana większość to tegoroczne tytuły, abyście mogli sobie przy okazji nadrobić zaległości. Mam nadzieję, że różnorodność zestawu sprawi, że każdy znajdzie coś dla siebie. 🙂


„Berek” 

Ciężko o dobrą i na poziomie komedie. Tym bardziej warto docenić „Berka”. Film opowiada o grupie przyjaciół, którzy przez 30 lat grają w berka (łapią się nawzajem przez jeden miesiąc w roku). Tylko jeden z graczy nigdy nie został złapany – Jerry (Jeremy Renner). Pora tym razem odegrać się i w końcu przechytrzyć kolegę. Komedia ma sporo śmiesznych gagów, bardzo udany casting (Isla Fisher) oraz montaż, który nie wieje nudą. Brawo za świeży pomysł, który został przeniesiony na ekran (film jest inspirowany prawdziwą historią). Seans jest czystą przyjemnością, a w finale zapewniam Was – zrobi Wam się cieplej na serduszku!  

Więcej o filmie.


Po 14 latach wracają nasi superbohaterowie! Animacja trzyma poziom poprzedniej części, może nawet jest od niej lepsza. Zmienia nam się układ rodzinny, bo teraz Elastyna idzie podbijać świat, a z dziećmi zostaje Pan Iniemamocny. Ogromne serducho za to, że rodzinne problemy zostały potraktowane z supermocą i niezwykłym humorem. Pokochacie rodzinkę Iniemamocnych, a już w szczególności bobasa. 

Więcej o filmie.


„Skate Kitchen” 

Propozycja dla wszystkich tych, którzy lubią dobre amerykańskie kino o dorastaniu. Mamy tutaj power girl, świetną muzykę i zwykłą historię. Bohaterki, które uwielbiają jeździć na deskorolce i spędzają czas na wspólnych pogaduchach i próbowaniu nowych tricków. Motyw skateboardingu jest zawsze niezwykle filmowy i lubiący się z kamerą, dlatego film ogląda się z dużą przyjemnością. Film nie doczekał się polskiej dystrybucji, więc tym bardziej sprawdźcie produkcję.

Więcej o filmie.

 


„The Florida Project” 

A ten film to ja na pewno sobie ponownie obejrzę! ❤ Wspomnienia o tym filmie nie przestają mnie zachwycać, a główna bohaterka to chodząca słodzinka. To mały chuligan, który broi w okolicy ze swoją dziecięcą bandą. Ona dowodzi i organizuje coraz to bardziej niebezpieczne zabawy w okolicy. Jej język nie należy do najładniejszych, a do księżniczki jej bardzo daleko. Ma za to w sobie niezwykły urok, ciekawość i wrażliwość małego dziecka. Sam film, to połączenie Wesa Andersona z ,,Boyhoodem’’. Estetycznie piękny, kolorowy i bardzo żywy obraz z wyłapaniem najdrobniejszych szczegółów z życia dzieci w beztroski sposób. Wyjątkowe zmierzenie się z tematem patologii, biedy i matki samotnie wychowującej dziecko. 

Więcej o filmie.


„Dzikie łowy”  

Kino familijno-przygodowe dla całej rodziny. Genialne poczucie humoru mieszające się z absurdem, wprawi Was w dobry nastrój na całe Święta! Film opowiada o perypetiach pewnego duetu, który musi przetrwać w buszu. Uwaga – film zawiera lokowanie Nowej Zelandii i jej cudownych krajobrazów, które grożą zakochaniem. Bardzo optymistyczny, świetnie zrealizowany i oryginalny film.

Więcej o filmie.


„Tully” 

Chociaż reklamowana jako komedia, to poważna obyczajówka o trzydziestoletniej żonie z trójką dzieci. To przede wszystkim szczera opowieść o współczesnej kobiecie, która przechodzi depresje i nie ma śmiałości poprosić o pomoc. Na wielką pochwałę zasługuje fakt tego w jaki sposób twórcy podeszli do tematu macierzyństwa. Charlie Theron przytyła do roli aż 20 kg (WOW!), warto zobaczyć jej poświęcenie do roli (kto wie czy nie będzie nominacji do Oscara).

Więcej o filmie.


„Pierwszy człowiek” 

To kino, któremu ciężko cokolwiek zarzucić. Refleksyjność i wrażliwość reżysera jest imponująca, ale wymaga chwili czasu i ochłonięcia. Wie, jak ograć scenę, aby nie przesadzić i doprowadzić do tego, że przez najbliższe tygodnie będę w stanie nieważkości. Nie mam już żadnych wątpliwości, że Damien Chazelle, to młody geniusz, który zapewni nam na następne lata wiele filmowych wrażeń. Piękna przyszłość nas czeka.

Po więcej zapraszam do recenzji.


„Krzysiu, gdzie jesteś?” 

Film jest słodziutki jak miód Kubusia. Od razu robi się cieplej na sercu, kiedy widzimy bohaterów z dzieciństwa i Krzysia, który jest już Krzysztofem – założył rodzinę i ma poważną pracę. Ma jednak problemy, które z pomocą najbliższych spróbuje rozwiązać. Od początku jest bardzo nostalgicznie i familijnie. Zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. Wszyscy znają naszych bohaterów i wzdychają do ekranu. Historia nie jest przekombinowana, a przesłanie proste, ale ważne. Wątpię, by kogokolwiek nie ruszył ten film. Dzieciak jest w każdym z nas, więc dajcie się ponieść chwili z Kubusiem i z jego przyjaciółmi.

Więcej informacji o filmie.


„Zimna wojna” 

Kto jeszcze nie widział, ten po prostu musi. Polski kandydat do Oscara, wiele nagród i mnóstwo pozytywnych recenzji za granicą i nie tylko. O tym filmie będzie się jeszcze długo rozmawiać. Pora nadrobić zaległości. 🙂

Po więcej zapraszam do recenzji.


„McQueen” 

Niejednokrotnie zastanawialiście się, co takiego jest w pokazach mody, że tak bardzo intrygują i pociągają ludzi, że są w stanie zapłacić krocie za sukienkę, której prawdopodobnie nigdy nie założą? „McQueen” w reż. Ian Bonhôte pozwoli Wam, odrobinę zgłębić ten świat i rządzące nim reguły oraz poznać kim tak naprawdę był Aleksander McQueen. Dla mnie dokument na miarę „Amy”.

Po więcej zapraszam do recenzji.


„Avengers: Wojna bez granic” 

Pora na kino superbohaterskie! Mnóstwo frajdy i zabawy. Avengersi powracają w wielkim stylu – zdecydowanie to najlepsza część! Marvel wykonał kawał dobrej roboty. Dynamiczność filmu nie pozwala ani przez chwilę się nudzić. Każda sekwencja walki jest doskonale przemyślana, a nie zrobiona, byleby było tylko efektownie, a już najmniej ważne, aby było interesująco. Tutaj mamy komplet – wizualnie cudownie to wygląda, a dodatkowo fabularnie jest wciągające.

Po więcej zapraszam do recenzji.


„Ciche miejsce” 

To solidny horror. Od świetnego pomysłu, po dobrą realizację. Wyobraźcie sobie miasteczko, gdzie każdy głośniejszy dźwięk sprowadza na Was potwora, który Was pożera? Jak żyć w takich warunkach, kiedy są dźwięki, nad którymi nie możemy zapanować? Film jest wypełniony ciszą, którą w kinie bardzo rzadko „słyszymy”. Bardzo dobre budowanie narastającej atmosfery grozy i niepokoju. John Krasinski w roli reżysera, scenarzysty, aktora i producenta stworzył dzieło, którego niejedni mu pozazdroszczą. To świeży i wyróżniający się horror, który na tle konkurencji wypada bardzo dobrze + rewelacyjna Emily Blunt. 

Więcej o filmie.  


„Roma” (Netflix) 

Liczne podsumowania filmowe krytyków zza granicy oceniają „Romę” jako najlepszy film roku lub stawiają go w czołówce zestawienia. Na Filmwebie sypią się dyszki, polscy krytycy pieją z zachwytu, a znajomi kinomani zmieniają swoje zdjęcia w tle na Facebooku. Rzeczywiście, to bardzo dobre kino humanistyczne, które swoją prostotą i szczerością uwiedzie widza. Codzienność jest tutaj głównym bohaterem, która zostaje ubrana w poetycką i piękną formę. Zdjęcia są małym arcydziełem. Narracja jest powolna, wysublimowana i bardzo przyjemna w odbiorze.

Więcej o filmie.


„Czarne bractwo. BlacKkKlansman” 

Doczekaliśmy się – Spike Lee powraca do formy! Historia, która dotyka spraw ważnych, zostaje potraktowane z lekkością i humorem. Nie mamy poczucia ciężaru, ale równocześnie czujemy, że całość ma głębszy sens i nie jest kolejną pogadanką o rasistowskich problemach i wykładem na tematy polityczne. Do tego fantastyczny i świeży casting – Adam Driver oraz John David Washington! Uniwersalny obraz, którego seans będzie dla większości mniejszą lub większą przyjemnością. White power & black power!

Więcej o filmie.


„Cicha noc” 

To najbardziej „świąteczny” film z tego zestawienia. Cicha Noc to bardzo polski, kameralny, prawdziwy i wartościowy film. Każdy niejednokrotnie zaśmieje się, słysząc pewne teksty, które w niejednym domu były wypowiadane – to taki śmiech przez łzy. Z drugiej strony to bardzo smutny obraz marazmu i bardzo trudnej sytuacji w naszym kraju, z której ciężko o rozwiązanie.

Po więcej zapraszam do recenzji.


„Dziewczyna we mgle” 

Dziewczyna we mgle to włoski kryminał, oparty na bestsellerowej powieści Donata Carrisimo. Świetnie budowany klimat i nastrój sprawiają, że film w ogóle się nie nudzi. Każda postać jest starannie przemyślana i rozwija się w trakcie seansu. Możecie pobawić się w Sherlocków i spróbować rozwiązać zagadkę, ale zadanie nie będzie takie proste. Nie lubię, kiedy przez cały film buduje się napięcie, a później okazuje się, że nie było do czego i wychodzi banalnie i wtórno. Na szczęście w tym przypadku tak nie było – finał okazał się być satysfakcjonujący.

Więcej o filmie.


„Revenge” 

Kino spod znaku quilty pleasure. „Revenge” to energiczne kino zemsty i młodsza kochanka „Mad Maxa”. Wyreżyserowane przez kobietę, która pozwala rządzić na ekranie pięknej blondynce (i jej tyłeczkowi 😂). Ona jedna a ich trzech. Kto wygra, a kto przegra? Od pierwszej sceny wszystko wspaniale wygląda – kolory, muzyka, scenografia i montaż. Innymi słowy – ten film ma swoją niepowtarzalną stylówę, która nie pozwala nam się ani przez chwilę nudzić. Francuska reżyserka bawi się w najlepsze kinem eksploatacyjnym, inspiruje się tym nurtem i funduje nam liczne twisty i jazdę bez trzymanki. Powiew szybkości, energii i świeżości jest tutaj absolutną petardą! 

Więcej o filmie.


„Manchester by the Sea” 

Dramat, który na długo zostanie z Tobą. Kilka scen, których najprawdopodobniej nigdy nie zapomniesz. Dołujący, ciężki, ale piekielnie dobry.

Więcej o filmie.


 

„Kobiety i XX wiek” 

Po takich filmach uśmiech nie schodzi mi z twarzy. Ładna pocztówka, wypełniony dużą dozą błyskotliwości i między pokoleniowej nostalgii. Każdego z bohaterów przynajmniej polubimy, bo reżyser ma dużo dla nich sporo subtelności i ciepła. W 20th Century Women wszyscy dorastają: najmłodsi, rodzice i widzowie.

Więcej o filmie.


„The Square” 

Tak błyskotliwego filmu dawno nie widziałam. Perypetie dyrektora muzeum sztuki współczesnej, którego czeka wielkie wyzwanie, jakim jest premiera instalacji artystycznej. Strukturalnie nie przypomina to filmu, a raczej jest zbiorem dobrych gagów lub spojrzenia na życie w kategorii performance’u. Tytułowy „The Square’’ to miejsce (a tak naprawdę kawałek chodnika, który jest odgrodzony oświetleniem) gdzie nie ma przemocy, wszyscy jesteśmy sobie równi i możemy czuć się bezpiecznie. Inteligetny i zarazem bardzo zabawny. Chociaż pod tym płaszczykiem satyry, kryje się mnóstwo smutnej prawdy, która nie jest w żaden sposób odkrywcza.

Więcej o filmie.


Podobał Ci się wpis? Niech pobiegnie dalej! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *