Na co w listopadzie biegniemy do kina? #PREMIERY

Październik był mocnym miesiącem, bo zarówno „Climax”, jak i „Pierwszy człowiek” okazały się bardzo dobrymi filmami, które na długo zapamiętam – oryginalne, świetnie zrealizowane i będące swego rodzaju doświadczeniem filmowym. Czy coś z tego miesiąca będzie w stanie je przebić? Przekonamy się! Najważniejsze, że filmów do obejrzenia jest naprawdę sporo, a jeszcze w tym miesiącu będzie festiwal Etiuda&Anima, więc trzeba będzie chyba zastosować podwójne seanse, aby ze wszystkim się wyrobić. Pogoda i jesienna aura nie będzie sprzyjać wyjściom, więc zmotywujcie się i sprawdźcie, jakie ciekawe filmy na Was czekają! 🙃

 


„Bohemian Rhapsody” 
reż. Bryan Singer (2 listopada)

Opowieść o zespole Queen, jego muzyce i niezwykłym wokaliście Freddie’em Mercurym (Rami Malek). Czy potrzeba, coś więcej dodawać? Na to po prostu obowiązkowo biegniemy!

Więcej informacji o filmie.


„Suspiria” 
reż. Luca Guadagnino (2 listopada)

Reżyser znany z erotycznych dramatów i już nieco kultowego filmu „Tamte dni, tamte noce” funduje nam reinterpretację horroru Daria Argenta z 1977 roku. „Amerykańska baletnica rozpoczyna naukę na prestiżowej niemieckiej akademii tańca. Niebawem odkrywa mroczne sekrety szkoły.” Na ekranie możemy zobaczyć Tildę Swinton, która na ogół gra w filmach bardzo oryginalnych i mających na siebie pomysł. Film zbiera naprawdę dobre recenzje i rekomendacje od znajomych, jako coś wizualnie przepięknego.

Więcej informacji o filmie.


„Jeszcze dzień życia” 
reż. Damian Nenow, Raúl de la Fuente (2 listopada)

„Historia trzymiesięcznej wyprawy wybitnego reportera Ryszarda Kapuścińskiego do ogarniętej wojną i chaosem Angoli, gdzie linia frontu zmienia się jak w kalejdoskopie.” Produkcję miałam już przyjemność zobaczyć i mam mieszane odczucia. Doceniam pomysł połączenia dokumentu z animacją – wychodzi to całkiem dobrze (w taką estetykę celował również „Walc z Baszirem”, więc nie jest to nic odkrywczego). Problem mam z warstwą fabularną, która została dość gładko potraktowana i mało angażuje – wyszła z tego trochę taka popisówa. Niemniej jednak oceny są dość skrajnie podzielone, więc warto się przejść i samemu się przekonać. [5/10]

Więcej informacji o filmie.


„Listopad” 
reż. Rainer Sarnet (2 listopada) 

„Listopad to jednocześnie mroczna baśń, horror i niezwykła historia miłosna. Bazując na estońskim bestsellerze, reżyser stworzył jedyną w swoim rodzaju filmową miksturę przywołującą średniowieczny folklor w sposób niezwykle oryginalny i niemożliwy do podrobienia.” Szykuje się bardzo oryginalne kino, które łączy w sobie kino gatunkowe z autorskim sznytem. „Listopad” był estońskim kandydatem do Oscara i jednym z największych przebojów tamtejszych kin w ostatnich latach. Znajomi polecają, więc większej zachęty już nie potrzebuję. 🙂

Więcej informacji o filmie.


„Trzy twarze” 
reż. Jafar Panahi (2 listopada) 

Irański reżyser Jafar Panahi, znany z filmu „Taxi-Teheran” powraca, aby znów porozmawiać o roli artysty w konserwatywnym społeczeństwie. „Znana aktorka Behnaz Jafari otrzymuje dramatyczną wiadomość od dziewczyny z irańskiej prowincji. Postanawia ja odwiedzić, by poznać prawdę o nastolatce, która próbowała popełnić samobójstwo, gdy rodzina nie pozwoliła jej studiować w szkole aktorskiej.” Momentami nierówny, ale podany w lekkiej formie nie męczy widza. W ogólnym rozrachunku wypada całkiem nieźle. [6/10]

Więcej informacji o filmie.


„Planeta Singli 2” 
reż. Sam Akina (9 listopada) 

Lubię pierwszą część, bo to dobrze skrojony produkt, który nie przynosi wstydu i ładnie wygląda. Wyróżnia się na tle wszystkich polskich komedii romantycznych, których lepiej nawet nie komentować. Trochę mam obaw co do kolejnej części, bo zmienił się reżyser i historia może zostać mocno naciągana, ale oby tak się nie stało. Nadciąga kryzys w związku, więc nie będzie już tak kolorowo (chyba).

Więcej informacji o filmie.


„Winni” 
reż. Gustav Möller (9 listopada)

„Dyspozytor linii 112 odbiera alarmowy telefon od porwanej kobiety. Połączenie zostaje przerwane i zaczyna się walka z czasem, by odnaleźć dzwoniącą oraz jej porywaczy.” Lubię, kiedy akcja dzieje się w jednym pomieszczeniu, czas nas goni i atmosfera gęstnieje. Dawno czegoś w tym stylu nie widziałam w kinie, więc najwyższa pora! Mam nadzieję, że szykuje się dobry, rasowy thriller. Obowiązkowo na mojej liście.

Więcej informacji o filmie.


„Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda” 
reż. David Yates (16 listopada) 

To jedna z najbardziej emocjonujących premier tego miesiąca, bo wszyscy fani Harrego Pottera pobiegną na ten film! A ja? Muszę nadrobić pierwszą część, bo ciągle odkładam ją na później. 🙂 „Akcja filmu, do którego scenariusz napisała J.K. Rowling, rozpoczyna się w 1927 r., kilka miesięcy po tym, jak Newt pomógł zdemaskować i schwytać niesławnego czarnoksiężnika Gellerta Grindelwalda.”

Więcej informacji o filmie.


„Wdowy” 
reż. Steve McQueen (16 listopada)

Steve McQueen znany z takich filmów jak: „Wstyd”, „Głód” czy „Zniewolony. 12 Years a Slave” powraca z najnowszym filmem „Wdowy”. „Historia czterech kobiet, których nie łączy nic z wyjątkiem długu, pozostawionego im w spadku przez zmarłych mężów, uwikłanych w działalność przestępczą. Kobiety nie mają innego wyjścia, jak wziąć sprawy w swoje ręce i zawiązać spisek, który pozwoli im narzucić światu ich reguły gry.” Opis filmu już mnie zainteresował, a obsada, zwłaszcza damska jest jeszcze ciekawsza – przede wszystkim Cynthia Erivo znana z ostatniego „Źle się dzieje w El Royale” (wspaniała rola), Viola Davis, która zawsze gra bardzo dobrze, ale ciągle ten sam typ roli (może pora na coś innego?), Michelle Rodriguez szybka i wściekła kobitka, której mężczyźni się boją i spokojna i stonowana Elizabeth Debicki. Zapowiada się niezły powergirl na ekranie! 

Więcej informacji o filmie.


„Gentelmen z rewolwerem” 
reż. David Lowery (16 listopada) 

„Historia najbardziej czarującego złodzieja w historii, który wcale nie miał ochoty na to, żeby przejść na emeryturę, z więzienia uciekał 30 razy, a rabując banki nigdy nie zapominał o byciu gentlemanem.” Lekka komedia kryminalna na czele z Robertem Redfordem i Casey’em Affleckiem? Wszystko na to wskazuje! ❤ Za kamerą stanął David Lowery, znany z bardzo interesującego „Ghost Story”

Więcej informacji o filmie.


 

„Utoya, 22 lipca” 
reż. Erik Poppe (16 listopada) 

Film opowiada o makabrycznych wydarzeniach – dla przypomnienia – 22 lipca 2011 roku na norweskiej wyspie Utoya uzbrojony mężczyzna (prawicowy ekstremista) otworzył ogień do przebywającej na obozie młodzieży. W zamachu tym zginęło 69 osób. Film już obejrzałam na Off Camerze i to był jeden z lepszych seansów podczas tego festiwalu. Czujecie się jakbyście byli w środku rozgrywanych wydarzeń, do tego dochodzi bardzo naturalistyczna gra aktorów i oszczędny montaż. Dużo emocji ma w sobie ten film, a wrażliwsi widzowie, niech przygotują sobie chusteczki. [7/10]

Więcej informacji o filmie.


„Creed II” 
reż. Steven Caple Jr. (23 listopada)

Pierwsza część „Creed: Narodziny legendy” to było bardzo dobre kino sportowe! Dostarcza mnóstwo emocji, wspaniała rola Sylvestera Stalone’a, a realizacja i mastershoty robią wrażenie. Jeśli jeszcze nie widzieliście, to koniecznie nadróbcie przed dwójką. Mam nadzieję, że kolejna część będzie nadal tak dobra, chociaż zmienił się reżyser, więc pojawiły się pewne obawy. Proszę, nie spierniczcie tego. 😍

Więcej informacji o filmie.


„Assassination Nation” 
reż. Sam Levinson (23 listopada) 

Podobno pierwszorzędna rozrywka i odlot! Wyświetlany na American Film Festival zdobył wiele przychylnych recenzji, także zapisujemy na listę. „W miasteczku Salem cztery nastolatki są oskarżone o publikowanie online prywatnych informacji dotyczących członków tej niewielkiej społeczności. Zaczyna się całkiem dosłowne polowanie na czarownice: z początku dosyć niewinne, szybko przeradza się jednak w serię brutalnych, krwawych ataków z użyciem siły.”

Więcej informacji o filmie.


„Sofia” 
reż. Meryem Benm'Barek-Aloïsi (23 listopada) 

Jakiś poważny dramat społeczny dla różnorodności byłby wskazany. „Współczesne Maroko, gdzie tradycja miesza się z nowoczesnością. Dwudziestoletnia Sofia mieszka z rodzicami w Casablance. Jest w ciąży, ale nawet sama przed sobą nie chce się do tego przyznać. Seks pozamałżeński jest w jej kraju karany więzieniem. Sofia musi podjąć decyzje, które uratują honor jej rodziny i zaważą na całym jej życiu.”

Więcej informacji o filmie.


„Robin Hood: Początek” 
reż. Otto Bathurst (29 listopada) 

Kino przygodowe to nie jest jakiś mój ulubiony gatunek, ale Robin Hood mógłby w końcu doczekać się dobrego filmu. Taron Egerton to utalentowany, z niezłą charyzmą aktor, więc może to ten czas? Wybiorę się dla tego pana i Jamiego Foxa. „Zaprawiony w bojach podczas wypraw krzyżowych Robin z Loxley powraca w rodzinne strony, gdzie odkrywa, że jego zamek został splądrowany, a ziemie skonfiskowane przez chciwego Szeryfa z Nottingham. Co gorsza, ukochana Robina – piękna Marion, dając wiarę fałszywej wieści o jego śmierci, poślubiła innego mężczyznę.” 

Więcej informacji o filmie.


„Narodziny gwiazdy” 
reż. Bradley Cooper (30 listopada)

Na ten moment Filmweb mi mówi, że to będzie ładny koncert! Debiut reżyserski Bradley’a Coopera, który obsadził siebie w roli głównej. Bardzo ciekawe i trudne zadanie. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. „Cooper wciela się w rolę Jacksona Maine’a, gwiazdora muzyki country, którego kariera chyli się ku upadkowi, kiedy odkrywa utalentowaną, nieznaną nikomu piosenkarkę Ally (w tej roli Lady Gaga). Kiedy między tą dwójką wybucha płomienny romans, Jack nakłania Ally do wyjścia z cienia i pomaga jej osiągnąć sławę. Jednak gdy kariera Ally w szybkim tempie przyćmiewa dokonania Jacka, jest mu coraz trudniej poradzić sobie z własną gasnącą gwiazdą.”

Więcej o filmie.


„Eter” 
reż. Krzysztof Zanussi (30 listopada)

Idę ze względu na nazwisko i dorobek, jakim dysponuje Pan Zanussi. O jego poprzednim filmie chciałabym zapomnieć, bo „Obce ciało” to totalne nieporozumienie. Liczę, że reżyser zrehabilituje się najnowszym dziełem i pokaże, że powrócił do starej formy i pozbył się nieznośnej maniery.

Więcej informacji o filmie.


„Over the Limit” reż. Marta Prus (30 listopada)

I na sam koniec wisienka na torcie! ❤

Oglądamy zmagania rosyjskiej gimnastyczki Margarity Mamun, która przygotowuje się do Olimpiady. Dokument wygląda bardzo dobrze, niemal filmowo. W dodatku historia zostaje opowiedziana w taki sposób, że ciągle trzyma nas w napięciu, a finałowa sekwencja zostawia nas w bezruchu na dłuższą chwilę. Wystarczyły 74 minuty, aby opowiedzieć o wielu ważnych kwestiach, które tworzą uniwersalną opowieść o ludzkich zmaganiach, wytrwałości czy wyczynowym uprawianiu sportu. [8/10 ❤]

Więcej informacji o filmie.


Jeśli starczy czasu (szacun dla tych wszystkich, którym się uda w.w pozycje obejrzeć ), to podrzucam kolejne:

 Dziadek do orzechów i cztery królestwa (2 listopada)

– Dlaczego jesteśmy kreatywni? (16 listopada)

Sorry Angel (23 listopada)

Ayka (30 listopada)

A Wy na co się wybieracie? ❤


 

Podobał Ci się wpis? Niech pobiegnie dalej! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *