Na co we wrześniu biegniemy do kina? #PREMIERY

Sezon ogórkowy już za nami, więc w kinach teraz będzie się sporo dziać. Pogoda już coraz mniej będzie sprzyjać wyjściom plenerowym, więc wielu z Was wybierze się chętniej do kina – na pewno uda nam się nabić trochę kilmetrów! Na które tytuły szczególnie warto zwrócić uwagę, a które odradzam? Sporo z tego zestawienia udało mi się już przedpremierowo obejrzeć, dlatego tym bardziej sprawdźcie! 🙂


„Fokstrot” reż. Samuel Maoz (7 września) 

Nie zdążyłam obejrzeć na Nowych Horyzontach, a słyszałam sporo dobrego na temat tego filmu, zwłaszcza o tańczącej scenie z karabinem. „Pewnego dnia zwyczajne izraelskie małżeństwo, Michael i Daphna Feldmannowie zostają zdruzgotani niespodziewaną wiadomością. U progu ich domu pojawiają się żandarmi i informują o śmierci ich syna Jonathana podczas służby na niemal opustoszałym posterunku wojskowym. Z biegiem czasu Michael staje się coraz bardziej sfrustrowany niekończącymi się wizytami całej armii krewnych i biurokratów składających nieszczere kondolencje. Podczas gdy jego żona przeżywa żałobę w ciszy i spokoju, Michael wpada w spiralę gniewu, który przybiera coraz bardziej absurdalne rozmiary – analogicznie do surrealistycznych doświadczeń wojennych jego syna…” Na pewno się wybiorę.

Więcej informacji o filmie.


„Żona” reż. Björn Runge (7 września)

Niedawno obejrzałam ten film i jestem zawiedziona jego schematycznością i pretensjonalnością. Mamy małżeństwo z 40-letnim stażem, które z pozoru wygląda na idealne,  zaś w środku jest wypełnione gniewem, rozczarowaniami i zdradami. W 1993 r. Joe zostanie uhonorowany literacką Nagrodą Nobla. Nikt nie wie, że to jego żona „redaguje” teksty. Kiedy film nie chce być kojarzony ze schematycznością dokładnie w nią popada. Dodatkowo gra aktorska jest bardzo teatralna i przerysowana, co potęguje we mnie poczucie braku empatii do bohaterów. To sztywne, powolne i bardzo nabrzmiałe kino. [5/10]

Więcej informacji o filmie.


„Predator” reż. Shane Black (14 września)

Coś dla fanów Sci-Fi i w tym miesiącu się znajdzie! Reżyser odpowiedzialny za „Iron Mana 3” czy scenariusz do takich filmów jak: „Zabójcza broń” i „Nice Guys. Równi goście” zabiera się za Predatora. Jestem ciekawa co z tego wyjdzie. „Tym razem spektakularne polowanie przenosi się z odległych zakątków kosmosu wprost na ulice niewielkiego miasteczka na amerykańskiej prowincji. Najgroźniejsi łowcy wszechświata są silniejsi, mądrzejsi i bardziej śmiercionośni niż kiedykolwiek wcześniej, ulegli bowiem modyfikacji genetycznej, wzbogacając się o DNA innych gatunków. Kiedy mały chłopiec przypadkowo sprowadza ich ponownie na Ziemię, jedynie oddział byłych żołnierzy i skromny nauczyciel mogą zapobiec zagładzie rasy ludzkiej.”

Więcej informacji o filmie.


„Czarne bractwo. BlacKkKlansman” reż. Spike Lee (14 września)

Doczekaliśmy się – Spike Lee powraca do formy! Historia, która dotyka spraw ważnych, zostaje potraktowane z lekkością i humorem. Nie mamy poczucia ciężaru, ale równocześnie czujemy, że całość ma głębszy sens i nie jest kolejną pogadanką o rasistowskich problemach i wykładem na tematy polityczne. Do tego fantastyczny i świeży casting – Adam Driver oraz John David Washington! Uniwersalny obraz, którego seans będzie dla większości mniejszą lub większą przyjemnością. White power & black power już niedługo czeka na Was w kinach! [7/10]

Więcej informacji o filmie.


„Dogman” reż. Matteo Garrone (14 września) 

Mroczne i brutalne kino, które niejednego zafascynuje, a pozostałych rozczaruje metaforami, które są tak bardzo rzucane wprost. Opowieść o psim fryzjerze i miejscu, które przeraża, że nikt nie chciałby tam spędzić ani minuty. To film należący do jednego aktora – Marcello Fonte. W ostateczności film mnie rozczarował, bo historia pozostawia wiele do życzenia – w połowie oglądania ten ciężki klimat nie wystarcza, aby podtrzymać moją uwagę. [6/10]

Więcej informacji o filmie


„Juliusz” reż. Aleksander Pietrzak (14 września)

Tak, tak, wybieram się na polską komedie! Doszły do mnie już pozytywne recenzje o tej produkcji, dlatego koniecznie muszę to sprawdzić. Podobno nie ma wstydu, idzie się pośmiać i wszystko jest ze smakiem. W głównych rolach Wojciech Mecwaldowski oraz Jan Peszek i problemy na linii ojciec-syn. Mam nadzieję, że się nie zawiodę. 

Nie możesz się doczekać filmu? ➡ Pokazy przedpremierowe w kinie ARS czekają!

Więcej informacji o filmie.


„Tajemnice Silver Lake” reż. David Robert Mitchell (21 września)

„Bezrobotny pożeracz popkultury z Los Angeles Sam (Andrew Garfield przekonująco wydobywa ze swojej postaci rys wiecznej chłopackości), który chciałby zrobić coś sensownego, ale chwilowo poprzestaje na masturbacji i grze na Nintendo. Tajemnicze zniknięcie atrakcyjnej dziewczyny z sąsiedztwa obudzi jednak w młodzieńcu niezmordowanego Philipa Marlowe’a. Na ślad spisku (w który zamieszani są milioner, zabójca psów i autor muzycznych hitów) naprowadzają Sama informacje zakodowane na starych VHS-ach, hollywoodzkie lokacje, znaki na ścianach, piosenki i komiksy.”

Nie każdemu spodoba się tego typu postać stworzona przez Garfielda – aktor snuje się po planie, ale konsekwentnie dąży do celu, a jest nim odnalezienie tajemniczej piękności. Kino, które jest zabawą w najczystszej postaci. Popisówą umiejętności łączenia ze sobą stylów i gatunków, odniesień do popkultury i szyderą na Hollywood. Kino noir zrobione na haju. [8/10 i ❤]

Więcej informacji o filmie.


„Kler” reż. Wojciech Smarzowski (28 września) 

I kolejny polski film w tym miesiącu, ale o zupełnie innej tematyce. To najbardziej wyczekiwany przeze mnie film. Smarzowski rzadko kiedy mnie rozczarowuje, w dodatku obsada aktorska to najlepsi z najlepszych. Historia trzech księży i arcybiskupa. Film będzie wydarzeniem o którym będzie się przez następne dni/tygodnie rozmawiać w mediach. To nie będzie zwykła premiera, tylko okazja do politycznych wywodów, wyładowywania swoich żali, spostrzeżeń i tego „jak to w tej Polsce jest”.

Więcej informacji o filmie.


„Searching” reż. Aneesh Chaganty (28 września)

Kiedy któregoś dnia znika nastoletnia córka, samotny ojciec postanawia ją odnaleźć. Włamuje się na jej laptopa i dostaje dostęp do wszystkich jej profili społecznościowych. Akcja toczy się na ekranach urządzeń – komórki, komputera, telewizora. Formalnie jest to ciekawe rozwiązanie, które sprawia, że jeszcze bardziej wnikamy w ten technologiczny świat, a historia staje się jeszcze bardziej intymna. Jednak to nie wszystko, co film chce mieć do zaoferowania. Równocześnie próbuje budować intrygę i napięcie niczym rasowy thriller. Tutaj pojawia się problem, bo nie do końca to wszystko wychodzi. Parę zgrzytów i finał pozwolił ochłonąć mi po dobrym wstępie. [6/10]

Więcej informacji o filmie.

Jeśli starczy czasu, to chętnie zerknę jeszcze na te tytuły:

Zakonnica (7 września)

Czyściciele internetu (28 września)

A Wy na co się wybieracie? 


 

 

Podobał Ci się wpis? Niech pobiegnie dalej! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *