[BIEGIEM NA FILM] – „Maraton Bostoński: Zamach na mecie” – ludzie więksi niż tragedia

„Maraton Bostoński: Zamach na mecie” to dokument, który opowiada o zamachu podczas bostońskiego maratonu w 2013 roku. Do wybuchu dwóch bomb doszło przy Boylston Street, niedaleko Copley Square. Zginęły 3 osoby, a 264 zostały ranne. To jeden z tych dokumentów, który warto obejrzeć bez względu na to, czy kochasz biegać (wtedy przygotuj podwójną paczkę chusteczek) czy nie. Ten film to opowieść o ludziach, którzy są więksi niż tragedia.

Widok osób niepełnosprawnych na linii mety czy biegnących podczas maratonu zawsze sprawia, że jestem ogromnie wzruszona i chcę im powiedzieć, jakimi są dla mnie bohaterami. Z całym szacunkiem, ale ludzie pełnosprawni są tutaj malutcy. To w niepełnosprawnych drzemie WIELKA siła. Oni pokazują, że niemożliwe nie istnieje. Każdy dzień dla nich jest walką z dużą ilością przeciwskazań, chociażby tych na poziomie podstawowym. Dla człowieka w pełni zdrowego to duże wyzwanie, a co dopiero dla ludzi, którzy nie mają tyle szczęścia.

Struktura dokumentu to klasyczne „gadające głowy” – kilka historii ludzi, którzy w tym dniu przyszli kibicować biegaczom. Dokument przeprowadza nas przez cały proces tego tragicznego wydarzenia – od poranka, w którym biegacze zmierzą się z królewskim dystansem, aż do wzruszającego finału całej tej historii. Widzimy, jak dochodzi do zamachu i jesteśmy niemal w środku wydarzeń. Ta chwila odmieni życie setki ludzi na całe życie. Kibice leżą bezradnie w kałuży krwi, bez nóg i w ogromnym szoku, bo jeszcze kilka sekund temu stali o własnych nogach i kibicowali biegaczom. Te obrazy utkwią Wam na bardzo długo w pamięci. Dobrym zabiegiem jest to, że w międzyczasie  toczy się akcja w pogoni za zamachowcami, która nadaje lekko kryminalnego zacięcia dokumentowi.

Każdy próbuje poradzić sobie z tragedią na własny sposób. Jesteśmy bardzo blisko tych ludzi – niemal ich podglądamy. Małżeństwo, które nie tak wyobrażało dla siebie przyszłość. Oboje tracą kończyny dolne i uczą się żyć z protezami. Każdy przypadek jest inny, a proces rekowalenscencji zupełnie różny. Proteza nie oznacza też końca problemów, bo rodzi wiele komplikacji i bólu. Żona tylko może mocno kibicować mężowi, bo ciągle ma problemy z normalnym funkcjonowaniem, a mąż chce pobiec (przed wypadkiem nie był biegaczem) w maratonie. Poznajemy również młodego chłopaka, który musi na nowo znaleźć pomysł na siebie i nową prace. Jego dziewczyna nie opuszcza go na krok, bo jak sama przyznaje – są sobie pisani. W imię miłości pobiegnie dla niego w maratonie. To tylko niektórzy z bohaterów, których możemy zobaczyć na ekranie.

Wszystkie te historie wzruszają i pokazują, jak ważne w życiu jest wsparcie i miłość. Nigdy nie wiesz, kiedy będziesz potrzebować pomocy i czym Cię życie zaskoczy. W obliczu tak wielkiej tragedii potrzeby jest ocean dobroci i pomocnej dłoni. Stajesz się zależy od kogoś, a to może być prawdziwy test dla Twoich bliskich. Nic co w życiu mamy nie jest na stałe – powinniśmy sobie o tym codziennie przypominać, by lepiej szanować dzień, siebie i bliskich. Warto ćwiczyć w sobie cierpliwość i cnotę, bo te cechy są ważne w życiu. Dokument wywołał we mnie mnóstwo emocji. Nie mogłam powstrzymać łez, a u mnie jest to niezwykle rzadkie. Pewnie też dlatego, że biegam i temat jest mi „bliski”. Maraton to niezwykłe przeżycie, które zmienia człowieka na dobre, ale przebiegniecie go po takich wydarzeniach jest bohaterstwem.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *