Czy biegaczka to dobry materiał na dziewczynę?

Jako że mam duże poczucie humoru i sporo dystansu do siebie, to spróbuję przybliżyć Wam nieco świat biegaczek i odpowiedzieć na pytanie, czy kobieta-biegaczka to dobry materiał na dziewczynę? No kto Wam powie prawdę jak nie ja? 😎

Pewnie chociaż raz w życiu spotkaliście się z biegaczką. Sprawa bardzo szybko wychodzi na jaw – oczywiście całkiem „przypadkowo’’ wspomina o tym, że w wolnej chwili lubi sobie pobiegać. Później okazuje się, że to nie całkiem taka chwila, a ona ma za sobą sporo startów. No cóż, lubimy się chwalić… z drugiej strony, jeśli jest czym, to czemu nie! ❤

Biegaczki podzieliłabym na dwa typy: jednosezonowe – bo #running świetnie wygląda w social mediach i łapiesz kolejne +100 do swojej kreacji w Internecie oraz wielosezonowe –  te, które w bieganiu ćwiczą swój charakter i wyznaczają sobie coraz ambitniejsze cele (i na pewno nie jest to zrobienie sobie selfie z każdego treningu). W zależności od tego, który typ spotkałeś na swojej drodze, będziesz miał różne wspomnienia. Dziś przybliżę Wam ten drugi typ (do którego należę ja).


S T A R T! 

M E T A! 


 

 

 

 

Podobał Ci się wpis? Niech pobiegnie dalej! 🙂

2 thoughts on “Czy biegaczka to dobry materiał na dziewczynę?”

  1. Zaciekawil mnie ten tekst. Uważam źe biegaczki to wspaniały materiał na dziewczyne ,partnerkę, żonę.Jednak aby zrozumieć tak naprawde taką kobietę trzeba samemu biegać i to nie od święta. Biegam od kilku lat i czasem jest mi samego siebie ciężko zrozumieć. :)Bo biegajac czlowiek robi czasem mało racjonalne rzeczy.Wybiegasz do lasu i po 15 km wylaczenia mózgu z myślenia zastanawiasz się gdzie jesteś. I tak mija 30 km wybieganie szkujac drogi powrotnej .Dlatego moją kolejną partnerką musi być biegaczka, aby rozumieć się bez słów ,wspólnie dzielić sie pasją biegania.Wiec myślę że gdzieś tam biegnie juź ta moja druga połówka tylko ją dogonić ;).
    Pozdrawiam

    1. Myślę, że często biegacze sami siebie nie rozumieją. To raczej po prostu pasja, której racjonalnie się wytłumaczyć nie da. Na pewno gdzieś tam biegnie, trzeba tylko częściej wychodzić na trening i ją znaleźć! Z endorfinami! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *