Czy samotne wypady do kina to obciach? 

Jeśli tak, to jestem królową obciachu! Lubię chodzić do kina sama i nie stanowi to dla mnie żadnego problemu. Okazuje się, że jednak nie jest to dla wszystkich takie proste i oczywiste. Bardzo często spotykam się z opinią, że do kina chodzi się z kimś, bo w przeciwnym razie będziesz czuć się „głupio i dziwnie’’. Odpieram te zarzuty i spróbuję przybliżyć Wam nieco mój punkt widzenia. 🙂


Życie z pasją

Wychodzę z kilku założeń. Po pierwsze nieważne czy masz z kim dzielić swoje pasje, czy nie, musisz je pielęgnować i o nie walczyć. Może się okazać, że Twój świetnie zapowiadający się związek nie przetrwa, a Twoje pasje będą z Tobą na zawsze. To będzie coś, do czego zawsze możesz wrócić. Kiedy jesteś singlem, masz sporo czasu, który możesz wykorzystać w pełni dla siebie, a przy okazji nie jesteś od nikogo zależny. Czemu by zatem nie pójść do kina?

Wspólna pasja łączy ludzi i wzajemnie motywuje, a przy okazji nie musicie z niczego rezygnować i zyskujecie na czasie. Jeśli będziecie mieć różne pasje, to też nie będzie dramatu. Nauczeni wcześniej tym, że można samemu je realizować, nie będziecie nikogo zmuszać do robienia czegoś wbrew sobie. Trzeba zaznaczyć, że jest drobna różnica pomiędzy dzieleniem, a zmuszaniem. Oczywiście, że jeśli czymś się ,,żyje’’ to siłą rzeczy, chcesz to dzielić z najbliższą Ci osobą, ale nie wyobrażam sobie sytuacji, w której zmuszam swojego chłopaka do seansu, na który nie ma kompletnie ochoty. Idę sama i wszyscy są zadowoleni. Za niedługo premiera kolejnej części „50 twarzy Grey’a’’ i tego typu akcje będą codziennością – szczerze współczuję facetom i radzę poważnie zastanowić się nad swoim związkiem. 😉

Jeśli masz naprawdę czasochłonne pasje, to albo szukasz kogoś, kto podzieli je z Tobą, albo uczysz się je samemu realizować. Nie bierz nigdy tej trzeciej opcji pod uwagę – bo „głupio samemu’’ i zamiast się rozwijać, Ty stoisz w miejscu.

Bardzo często jestem w kinie i czasami oglądam dwa filmy z rzędu. Nigdy nie przyszło mi na myśl, że mogę być ofiarą ostracyzmu. Nie zauważyłam też, żeby ktoś dziwnie się na mnie popatrzył, a nawet jeśli, to już ich problem. Nie jestem osobą, która przejmuje się tym, co powiedzą inni. Inni czyli nieznajomi, których prawdopodobnie spotkałam po raz pierwszy i ostatni w swoim życiu. Nie jestem ignorantką, która zdanie innych ma gdzieś, ale są grupy ludzi, których zdanie nie powinno Was wstrzymywać od rozwijania się i robienia tego, na co macie ochotę. Zawsze znajdzie się ktoś, komu nie będzie podobało się to, że Ty masz odwagę, a on nie.


Samemu to smutno i niebezpiecznie! 

Masz ochotę pójść do kina – idź. Niestety, często słyszę, że niektórzy nie chodzą do kina, bo nie mają z kim. Smutno robi się na sercu, bo może Cię ominąć naprawdę wiele dobrych filmów. Idziesz na film dla siebie, aby coś dobrego wniósł do Twojego życia, poprawił Ci humor albo skłonił do refleksji. Powodów jest wiele, dlatego nie warto z nich rezygnować. Zdziwisz się, ile osób chodzi w pojedynkę na seanse!

Nie do końca jestem też przekonana, że towarzystwo podczas seansu, to zawsze lepsza opcja niż samotne wyjście. Wypad z gadułą, która ciągle przeszkadza podczas oglądania? Znajomi, którzy marudzą, bo najchętniej wyszliby z seansu (jak już się dogadacie na który film idziecie…)? Najlepszym wyborem zawsze były moje koleżanki, ale umówmy się, że robi się już z tego wyjście towarzyskie, które wymaga interakcji i poświęcenia więcej ilości czasu. Zawszę czuję obawę i przeżywam, jak kogoś wezmę ze sobą do kina. Gdy świetnie zapowiadany hit okazuje się niezłym gniotem, nie musisz głupio się czuć i mieć na sumieniu innych. Nie odpowiadam za film, ale wolałabym dobrze trafić z repertuarem.

Po długim researchu w Internecie, jestem bardzo zaskoczona faktem, że ktoś podaje jako argument niebezpieczeństwo. Nigdy nie pomyślałam, że w kinie mogę poczuć się w jakimś stopniu zagrożona. Pełno personelu, kamery i pozostała widownia sprawia, że raczej nie przychodzą mi na myśl takie rzeczy. Nie miałam też nigdy niemiłej sytuacji i nie kojarzę, by któraś z moich koleżanek miała podobne doświadczenia. Więcej niebezpieczeństwa czeka na mnie wracając późnym wieczorem z kina do domu.


Ladies Night 

Ostatnią kwestią, jaką chciałabym poruszyć to pokazy filmowe skierowane tylko i wyłącznie do Pań. Multipleksy oraz kina studyjne często organizują tego typu wydarzenia, przeplatając je kosmetycznymi konkursami i poradami. Być może sam pomysł nie jest taki zły – babskie wyjście do kina. Chociaż kino powinno promować pogląd, że pójście do kina w pojedynkę, to żaden wstyd (a pomyśleć tylko jak mogłaby wzrosnąc sprzedaż biletów!). A tutaj jednak proponują kolejne stadne wyjście na… komedię romantyczną albo na totalnie tandetny wyciskacz łez. Dobór repertuaru jest fatalny i bardzo stereotypowy. W ogóle dzielenie kina ze względu na płeć jest totalnie bezsensowne. To, co kobiece, to emocjonalne i często bardzo głupie. Bo przecież kobiety nie oglądają kina ,,zarezerwowanego’’ dla mężczyzn. A gdyby tak zrobić pokazy tylko dla facetów? Dać im piwko i włączyć jakieś kino akcji? 😉 Jak zmienią podejście, to może kiedyś się wybiorę. Na razie omijam takie akcje szerokim łukiem, bo to tylko utwierdza pewne zaściankowe myślenie.

Zdaję sobie sprawę, że moja perspektywa jest nieco inna, bo prowadzę bloga i trochę to traktuję jak prace/obowiązek. Uważam, że można zastosować to do wszystkiego innego w życiu – wyjście do teatru, na koncert czy do muzeum. 

A jakie jest Wasze podejście do tematu? Chodzicie sami czy koniecznie potrzebujecie towarzystwa? 🙂


 

 

2 thoughts on “Czy samotne wypady do kina to obciach? ”

  1. Sama do kina poszłam tylko raz, ale nie dlatego, że mi wstyd, tylko dlatego, że boję się chodzić sama do kina. Zapewne wynika to z mojej fobii społecznej, bo logicznie nie widzę niczego na przeszkodzie ku samotnym wyprawom 😉

  2. Ja chodzę sam po pierwsze nie mam z kim a po drugie wolę przeżyć film na ,,,, spokojnie,,,. Ale ostatnio na seansie ,, Narzeczony na niby,, byłem z ……….. mamą ponieważ ojcu coś wypadło i nie mógł iść i muszę powiedzieć że bardzo fajnie spędziliśmy czas. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *