Jak zmotywować się do biegania zimą? [3 KROKI]

Jeśli chcesz rozpocząć swoją biegową przygodę w okresie zimowym, to potrzebujesz podwójnej motywacji, bo łatwo nie będzie. Zarówno dla Twojej psychiki, jak i portfela. Bieganie w ciemności, smogu, deszczu/śniegu i mrozie będzie Twoją codziennością przez kilka miesięcy. Nie zniechęciłam Cię? Wspaniale! Oznacza to tylko jedno – jesteś na najlepszej drodze do zostania całosezonowym biegaczem! Biegacze nigdy nie poddają się z byle powodu, a już na pewno nie przez tak błahy argument, jakim jest pogoda! Natomiast, jeśli jesteś już biegaczem, który ma za sobą pierwsze starty, to dowiesz się, jak zmotywować się do działania! 🙂

 


UBIERZ SIĘ!

W okresie zimowym odpowiednie ubranie to podstawa. Kiedy w letnim sezonie wystarczy, że ubierzesz ,,byle co’’ i nie zrobisz sobie krzywdy, tak w tym ciężkim czasie musisz o to zadbać. Przeziębienie czeka tuż za rogiem, a Ty przecież chcesz pokonywać kolejne km!

Na górę ubieramy kilka warstw i ŻADNEJ bawełny nie zakładamy (ewentualnie jako akcesoria/dodatki). Bawełna robi się ciężka, nie odprowadza potu na zewnątrz i możemy się bardzo łatwo przeziębić. Koszulka termoaktywna to podstawa Twojej garderoby, do tego bluza oddychająca, a na koniec kurtka przeciwdeszczowa/wiatrówka. Na dół zakładamy legginsy, najlepiej w wersji zimowej (są grubsze i  zagwarantują, że nie poczujesz zimna).

No i najważniejsza sprawa – akcesoria! Czapka, komin i rękawiczki zapewnią Ci ciepło, a te miejsca są najbardziej czułe na minusowe temperatury. Weź swoją ukochaną czapkę z pomponem i ruszaj w miasto! Jeśli chodzi o buty, to biegam w tych samych co cieplejszą porą. Nigdy nie było mi zimno w stopy, a przy większych opadach deszczu kałuże traktuję jako przeszkody. Drobny deszcz czy śnieg, nie sprawi, że Twoje buty będą od razu przemoczone. Na twarz nie zapomnij nałożyć kremu nawilżającego/ochronnego i balsamu na usta, po 10 km Twoja skóra i usta Ci za to podziękują.

Niestety, to wszystko kosztuje, ale warto zainwestować, bo możecie szybko przypłacić chorobą oraz zniechęceniem się do dalszych treningów. Wiele sklepów oferuje zamienniki markowych rzeczy, które jakością zbytnio nie odbiegają, a kosztują o wiele mniej. Poza tym za niedługo sezon wyprzedażowy i można upolować coś markowego w dobrej cenie! Jeśli jednak zaczynasz swoją przygodę z bieganiem i nie jesteś pewien czy to sport dla Ciebie, to zadbaj o najważniejszy element – buty. A później jak się wkręcisz, to systematycznie dokupuj profesjonalne ubranie. Nie inwestuj na ,,dzień dobry’’ nie wiadomo jak dużych kwot, bo i tak Twoje dystanse nie będą od razu królewskie. Testuj i sprawdzaj.

Jeśli zastosujecie się do powyższych porad, to uwierzcie mi, ale będzie Wam gorąco! Niejednokrotnie bardziej mi było zimno, czekając na autobus na przystanku, niż biegając w największe mrozy. Kondycja i szybkość może Ci się przydać, kiedy całe miasto jest zakorkowane, a Tobie grozi spóźnienie do pracy. Poza tym hartujesz swój organizm, przez co niezwykle rzadko będziesz chorować. 😉


CEL 

Musisz wyznaczyć sobie cel. Wiedzieć, po co się tak męczysz, kiedy inni leżą sobie i oglądają dobry serial. Ty też obejrzysz, tylko po bieganiu i zamiast połowy sezonu w jeden wieczór, to jeden odcinek. Niestety, coś za coś. Bieganie to czasochłonne zajęcie, które wymaga dużego samozaparcia i dobrej organizacji czasu. Im większy cel sobie wyznaczymy (np. maraton), tym mniej czasu wolnego nam pozostanie. Musisz się porządnie zastanowić, co realnie jesteś w stanie dokonać i co poświęcić, aby osiągnąć cel. A później spróbuj zapisać się na wybrany bieg i za każdym razem wizualizować sobie ten dzień, w którym dobiegasz do mety. Ekscytuj się na jego myśl, a o wiele łatwiej będzie Ci wyjść na trening w te mroźne wieczory. Jak przyjdą cieplejsze dni, to na odpowiednie przygotowanie się na wiosenne starty będzie za późno, dlatego to jest odpowiednia pora, aby o tym pomyśleć.

Może warto pochwalić się najbliższemu otoczeniu o Twoich planach? Dobrzy znajomi będą Ciebie dopingować, a jak Ty będziesz myśleć o rezygnacji, to Cię wygonią na trening! Nie każdy lubi z kimś biegać, ale jeśli jesteś osobą, której wsparcie drugiej osoby jest bardzo potrzebne, to spróbuj znaleźć jakiegoś biegacza/biegaczkę. Razem będzie raźniej, a o wiele trudniej będzie odwołać wspólny trening (w razie ewentualnego lenistwa). Wyjdziesz na osobę, która nie potrafi dotrzymywać słowa, a takiego zachowania nie popieramy. Nie brakuje również grup biegowych, które umawiają się na wspólne bieganie w Twoim mieście. Możliwości jest sporo, pytanie tylko czy są chęci? 😉


NIE POŻAŁUJESZ

Im jest trudniej, tym większa satysfakcja, że się udało. Miałam tylko kilka treningów w swoim życiu, których żałowałam. Po prostu byłam przemęczona i przeceniłam swoje siły, tłumacząc sobie, że wszystko siedzi w naszej głowie i dam radę. Organizm też potrzebuje odpocząć, a czasami mniej znaczy więcej. Jednak trzeba też umieć rozgraniczyć potrzeby organizmu od wmawiania i tłumaczenia swojego lenistwa, którego nie potrafimy nazwać po imieniu. Najlepiej odpowiedzieć: ,,nie mam czasu’’. To wygodna wymówka, która jest tylko oszukiwaniem samego siebie i synonimem lenistwa. Każdy z nas pracuje, studiuje, ma inne obowiązki, ale to biegaczy szczególnie cechuje niezwykła umiejętność godzenia wszystkiego ze sobą. Przypadek? 

Najlepiej rozpisać sobie cały tydzień i wyznaczyć dni przeznaczone na bieganie. U mnie średnio są to 3 dni w tygodniu (bieganie/przerwa). Jeśli dziś mam zapisane w kalendarzu, że biegam, to robię wszystko, by wyjść na trening, niezależnie od pogody i mojego chcenia. Uwierzcie mi, ale mam sporo dni, w których po prostu mi się nie chcę. To nie jest tak, że jestem zmotywowana każdego dnia. Jednak poczucie tego, że coś sobie obiecałam i z powodu lenistwa (!) odpuściłam, nie pozwoliłaby mi zasnąć. A to właśnie po treningu, przez dalszą część dnia pozostanie z nami duma i satysfakcja, że dziś zrobiliśmy coś dla siebie, zbliżając się małymi krokami do osiągnięcia celu. Mało tego, nie zaokrąglimy się w okresie zimowym, jak większość naszych znajomych, tylko z dumą bez diet, będziemy gotowi na cieplejsze dni.

Powodzenia – trzymam kciuki! 


 

 

 


Podobał Ci się wpis? Niech pobiegnie dalej! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *