DŁUGA NOC – HBO – [BIEGIEM NA SERIAL]

Biegiem na film czasami obejrzy sobie jakiś serial. Ale daleko mi do serialowego pożeracza. Pochłaniają strasznie dużo czasu i wciągają bez opamiętania, a przecież trzeba jeszcze znaleźć czas by się wybiegać. Dlatego lubię mini seriale, które są idealnym rozwiązaniem! Kiedy oglądam na bieżąco jakąś dłuższą produkcje i z biegiem czasu okazuje się, że każdy kolejny sezon jest coraz gorszy, to mam poczucie straconego czasu. Niejednokrotnie przerywałam jakiś serial, bo nie widziałam sensu, aby dalej to ciągnąć, bo w tym czasie mogłam lepiej spożytkować czas i obejrzeć kilka dobrych filmów.

Długa noc reż. Steven Zaillian


Długa noc to kolejny serial od HBO. 8 odcinków, które sprawią, że i Wasza noc przeciągnie się na ich obejrzeniu. Jak to w przypadku serialu, jestem strasznie uczulona na spojlery, dlatego w dużym skrócie opowiem Wam szkielet fabuły, tak by nie psuć zabawy. Osobiście miałam trudniej, bo poleciłam serial tacie, który szybciej ode mnie go obejrzał i ciągle kusiło go, by jakieś spojlery mi opowiedzieć. Wiecie, tak mimowolnie podczas rozmowy, kiedy nie wiecie co, w którym odcinku było/będzie, a macie dużą ochotę podzielić się wrażeniami.

Głównym obiektem naszych pytań: ,,winny czy niewinny?” jest Naz Khan (Riz Ahmed). Student, pochodzący z Pakistanu, z klasy robotniczej, zostaje zaproszony na imprezę. Postanawia bez wiedzy ojca, zabrać mu taksówkę i dotrzeć na Manhattan. Po drodze spotyka piękną dziewczynę, spędza z nią długą noc i zostaje oskarżony o jej morderstwo. Rozpoczyna się proces, którego jesteśmy świadkami, poznając nowe fakty i bohaterów.

Długa noc w doskonały sposób portretuje rządzące mechanizmy amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości. Wszyscy na sali sądowej zdają sobie sprawę, że wyrok zależy od odpowiedniego przedstawienia faktów i przebiegu procesu. Powolne rozwiązywanie sprawy, z dużą dawką psychologicznego zarysu i socjologicznego tła, sprawia, że czujemy się jakbyśmy byli wewnątrz rozgrywającej się historii. Mroczny klimat, ze wspaniałymi zdjęciami i muzyką. Historia nie jest skomplikowana, ale sposób prowadzenia już tak. To, co ważne wychodzi tylnymi drzwiami serialu, zupełnie niepostrzeżenie.

Duża również zasługa w tym doskonałego aktorstwa. Serio, tam nie ma słabego ogniwa. Każdy plan jest bardzo dobrze obsadzony. Ekscentryczny adwokat (John Turturro), który nie do końca jest brany na poważnie, podobnie jak Saul Goodman z Breaking bad. Cierpi na grzybicę stóp, która przysłania innym to, co ma do powiedzenia. Oskarżony gra na niejednoznacznościach, pokazując siebie wątpiącego, a zarazem pogodzonego ze swoim losem. Pani prokurator ( Jeannie Berlin ) ze swoją charyzmatyczną chrapką, pokazuje siłę i jednocześnie ułomność litery prawa. To tylko niektórzy bezsilni bohaterowie Długiej nocy.

Idealny serial dla ludzi, którzy lubią analizować i podchodzić do sprawy z różnych punktów widzenia. Możemy być na miejscu każdego bohatera i nie zabraknie nam argumentów do wnikliwej analizy. Ława przysięgłych, która też może mieć wątpliwości, funkcjonariusz, który rutynowo odhacza kolejną sprawę i rodzice obawiający się prawdy o swoim synu. Jeśli lubisz dramaty sądowo-więzienne z pewnością Ci się spodoba. Do tego pięknie zostaje wpleciony społeczno-kulturowy kryzys jednostki, skazanej od początku na podwójną walkę z system. Więcej nie mogę już napisać, bo domyślilibyście się jak to wszystko się skończy.  Biegiem na serial!

https://www.youtube.com/watch?v=556N5vojtp0

Podobał Ci się wpis? Niech pobiegnie dalej! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *