Wszystko może się przytrafić (1995) reż. Marcel Łoziński – [FILM NA MEDAL]

[🎬FILM NA MEDAL 🎬] – kolejny stały cykl, w którym będę przedstawiać filmy, które poruszyły moją skromną osobę. To dla nich jestem w stanie zrezygnować z treningu i nie mieć absolutnie żadnych wyrzutów sumienia. 

Opowiadając o nich moje serce szybciej bije, a jedyne słowa powtarzane wielokrotnie, które jestem w stanie z siebie wykrztusić w całej tej euforii to: ,,koniecznie musisz to zobaczyć! REWELACJA!”. Czasami zdaję sobie sprawę z ich niedociągnięć, a czasami jestem kompletnie ślepa i zakochana, że nie widzę żadnych wad. 

Dlatego jeśli kiedyś zdecydujesz się obejrzeć któryś z polecanych filmów, miej to na uwadze. Oglądasz na własną odpowiedzialność i ewentualną stratę czasu. Jeśli nasze gusta się nie pokryją, to wróć tutaj, Biegiem na film chętnie pogada! 🙂

 Wszystko może się przytrafić (1995) reż. Marcel Łoziński 


Dokument portretuje codzienność, która często nam umyka. W czasach PRL-u służyła jako kronika historyczna, ale gdy spojrzymy głębiej to kryje się pod tym coś o wiele więcej. Humanistyczne spojrzenie na człowieka, jego walka z systemem i ze słabościami. To właśnie w tym okresie narodziła się Polska Szkoła Dokumentu, gdzie powstało wiele wybitnych produkcji, o których zaczęto dyskutować na całym świecie. Po upadku komunizmu w Polsce dokument zaczynał tracić na znaczeniu. Dotychczas wyświetlany przed filmem fabularnym w kinie (dziś w tym paśmie lecą reklamy), został przejęty w całości przez telewizję publiczną. Na szczęście, w latach 90. pojawiły się znakomite filmy Marcela Łozińskiego i polski dokument ponownie odżył!

Wszystko może się przytrafić to na pozór banalne rejestrowanie chłopca (prywatnie syn reżysera) śmigającego na hulajnodze, który zaczepia parkowych bywalców. Taki opis nie zwiastuje poważnych rozmów na tematy egzystencjalne. Ale dzięki rozbrajającej niewinności dziecka, starsi ludzie otwierają się z dużą śmiałością i mówią o najbardziej intymnych sprawach. Proste pytania, które uderzają w samo sedno problemów, które nas dotykają. To dorośli skomplikowali sobie na nie odpowiedzi, bo mogą okazać się niewygodne, wykraczające poza naszą sferę komfortu.

Reżyser rozpoczyna dialog, ale kontynuują go przypadkowi przechodni, od których zależy, w jakim kierunku potoczy się produkcja. To na nich spoczywa cała siła i ostateczny wydźwięk filmu dokumentalnego. Nigdy niewiadomo, w którą stronę rozwinie się akcja i czy w ogóle coś interesującego z tego powstanie. Te kilka krótkich historii, które wzruszają i niosą ze sobą wartościowy przekaz, okazują się symboliczną wędrówką przez życie.

Ten bystry i dociekliwi chłopak drzemie w każdym z nas, tylko pozwoliliśmy go uśpić. Spróbujmy go w sobie obudzić, bo wszystko może się przytrafić w naszym życiu.

Osobiście jest to mój ulubiony dokument od Marcela Łozińskiego (reszta również warta jest zapoznania), cenię sobie go za niewymuszoną naturalność i szczerość, która z niego płynie. Za naukę co jest w życiu najważniejsze, a o czym na co dzień kompletnie zapominamy. Arcydzieło w swoim gatunku. 

Podobał Ci się wpis? Niech pobiegnie dalej! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *